Google Earth? Pffff. To już przeżytek. Sami sprawdźcie.
Niektórym ludziom naprawdę czasami chyba nudzi się w domu.
Kilka naprawdę zgrabnie opowiedzianych krótkich historyjek, na dobry początek dnia – link
Pierwszy, dziewiczy, świeży, żółtodziobczy post z mojej strony. W sumie, jeśli już tu trafiłeś to “mi casa es su casa”, lub po staropolsku “gość w dom Bóg w dom”. Co na blogu? Hmmm. Myślę, że będę tu postował ogólnie wszystko co zaintryguje mnie w sieci. Od muzyki po artykuły, zdjęcia oraz (o zgrozo) moje własne komentarze.
Głos młodego pokolenia?
Nie! Broń Boże!